Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 grudnia 2025

John Cowl

    



Otulacz skończony w połowie listopada i powiem, że to całkiem udany projekt, aż otrzymał nazwę John Cowl. Mąż nosi od kilku dni, bo zima i mróz przypominają o sobie. Praca nad tą robótką była przyjemna, mimo iż wełna podgryzała moje opuszki. Gdyby ktoś chciał, to mam notatki z tego udziergu. Wystarczy 100 g motek i chęci, a tego dziewiarkom i dziewiarzom nie brakuje.

Ja w swoich zakamarkach włóczkowych miałam właśnie ostatni z takim składem 50/50 a/w. Następny może zrobię z wełny peruwiańskiej? 

A jeśli chcecie opis, to proszę :)

Komin John Cowl będzie robiony od góry do dołu, na drutach z krótszą żyłką albo na normalnej długości żyłce ale magicloop. Wystarczy jeden motek 100g o długości około 210 metrów. Rozmiar uniwersalny i jeśli potrzebujesz większy lub mniejszy musisz przeliczyć próbkę i nabrać odpowiednią ilość oczek dla siebie.

Na druty z żyłką o rozmiarze 4 nabrać 84 oczka, zamknąć w okrążenie (uważaj, by nie przekręcić robótki) i przerabiać wzorem: 2 oczka prawe, 2 oczka lewe (ściągacz 2op na 2ol), aż do wysokości około 14-15 cm.

Po osiągnięciu odpowiedniej wysokości będziesz dodawać oczka. Oczka prawe bez zmian, natomiast dodajemy 1 oczko lewe, w każdym drugim oczku lewym metodą Purl Front Back (PFB) czyli dwa oczka lewe z jednego. Po pierwszym rzędzie, dodaliśmy 21 oczek, i tak mamy 105 oczek, teraz przerabiamy następująco 2 op, 3ol. W ten sposób będziemy dodawać jeszcze 5 razy, co 5 rzędów. Po 6 razie dodania oczek, w następnym rzędzie przerabiamy według schematu: 2op, 3ol, 2op, 3ol, 2op i tak do końca rzędu, ostatnie 2,5-3cm robótki, zakończyć metodą dowolną raczej luźno, by ładnie opadał na ramiona.

Zblokować robótkę, pochować nitki i nosić.

Objaśnienia:
op oczko prawe
ol oczko lewe
PFB dodanie oczka metodą Purl Front Back, z jednego oczka lewego, robimy dwa
lewe, najpierw przerabiamy przez przednią nitkę i nie ściągając oczka przerabiamy
drugi raz na lewo przez tylną nitkę i dopiero wtedy zdejmujemy oczka.

Proszę bardzo, a jeśli zrobisz oznacz mnie bym mogła cieszyć oko twoją wersją otulacza.









Do Miłego Small Megi

poniedziałek, 13 stycznia 2025

Double scarf. Podwójny szalik.




Szalik dla córki popełniony jeszcze w zeszłym roku 🙈. Sama wybrała sobie włóczkę, langyarns superwash merino fine Mille colori baby kolor 88. Z zakupem, której musiałam kombinować, bo dwa motki kupiłam w druciaki.pl na kilka chwil przed zamknięciem, a kolejne trzy w edziewiarka.pl. Jednak pięć motków okazalo się być za dużo, ale nie zmarnuje się ten jeden. Na podwójny szalik poszło cztery motki wełenki, wzór świetnie omówiony i pokazany przez @dagnazielinska_knit za jej kanale YT Double Scarf. Szalik na drutach.

Dziecię zadowolone owija szyję raz, choć i dwa, by można było, gdyż po blokowaniu 180 cm wyszło. 

Do miłego 

niedziela, 1 września 2024

Witaj wrześniu Hello september!



Wreszcie udało mi się skończyć kamizelkę i to jeszcze w sierpniu, jednak dopiero dziś udało mi się ją obfocić. Pomysłów na wiekowy moherek było wiele, jak również prób przeróżnych wzorów kamizelek również. Jednak szczęśliwym, wymęczonym i wygranym okazał się darmowy wzór Copenhagen ze strony #hobbii, autorstwa Maria Sølvtofte z delikatną moją modyfikacją. Pomocny był na yt ten film.

Kolor petarda, choć nie wiem czy mój, jednak będzie grzał, to pewne, mimo iż dziś rozpoczynający się wrzesień,  nie zapowiada spadku temperatury. 

Rozmiar M, włóczka to moherek z aniluxa, rozmiar drutów 2 i 3.5.

dekolt

tył i połączenie ramion
rękaw/pacha



niedziela, 11 sierpnia 2024

Mała forma szydełkowa

Robiąc moją entą wersję kamizelki moherowej straciłam całkiem do niej cierpliwość. Musiałam czymś zając ręce i wyczyścić głowę, by ją w końcu skończyć. Padło na szydełko i ostatni (mam nadzieję, że nic już nie znajdę) akrylowy biały motek. Po przeszukaniu kilku stron i pooglądaniu kilku filmów na YT i parunastu rolek na IG znalazłam coś, co mi się spodobało. 

Szydełkowa torebka.





Robiłam szydełkiem 4,5 m i ręcznie wszyłam zamek, bardzo przyjemnie się robiła ta robótka. Jeszcze myślę, by doszyć aplikację ze Świnką Pepą i mała panna, z rodziny, będzie miała torebkę na swoje dziewczęce skarby.


Pomocne linki torebka i pasek.

Do miłego Small Megi

PS słuchałam tego autoreklama 😀

poniedziałek, 22 lipca 2024

Beret w środku lata?

Tak jest! Beret w samym środku upalnego lata na szydelku popełniła i jestem dumna, że mogę go wam pokazać, bo jest to coś, co ukończyłam i jest gotowe do noszenia. Słabo coś mi idzie kończenie projektów.

W lutym tego roku, brat mojego męża spytał czy mu zrobię beret? Trochę mnie tym zaskoczył, bo raczej nie jest fanem dzierganych wyrobów, a ty proszę, nie czapka czy szalik tylko beret. Modjęlam się wyzwania i oto jest, gotowy, czeka na właściciela. 




Dziergałam z Alize Cashmiry, poszło 3/4 motka, a szydelko jakiego użyłam to 4.5 m. Nie miałam konkretnego wzoru czy schematu ale yt to kopalnia pomysłów i tutoriali. Jestem mega zadowolona z tej robótki i liczę, że spełni oczekiwania właściciela. 

Do miłego Small Megi 


wtorek, 6 lutego 2024

Czapki na trwającą jeszcze zimę.

Dziękuję za tak fantastyczne słowa pod moim ostatnim postem.

Kamizelka się dzierga, jednak jest pewne ale w związku z tą robótką. Z wielkim bólem musiałam ją spruć i zaczęłam od nowa i będzie prosta. Do wcześniejszego pomysłu i wzoru najpewniej zabrakłoby mi moherku. Mam nadzieję, że teraz przy lekko oszczędzającym projekcie wyjdzie tak, jak ma wyjść. 

Jednak jest coś, z czego jestem zadowolona, uszczuplam swoje zapasy włóczkowe i na dodatek udało mi się skończyć te drobne prace, są to dwie czapki. Pierwszą popełniłam w zeszłym roku i była to praca z tekstem Soon Enough darmowy wzór ze strony Dropsa. Połączyłam motek czarnej cieniutkiej błyszczącej nitki bez banderoli oczywiście i motek czarnej Lanagold z Alize. I wyszło całkiem spoko. Polecam ten wzór.



Druga to totalna improwizacja z tego, co pozostało z motków, po czapce pierwszej. Nie za gruba i nie  ze za cienka i nawet noszalna przez moją osobistą głowę.




Do miłego Small Megi



niedziela, 15 stycznia 2023

Witajcie w 2023

Bez zbędnych słów, witam was w nowym 2023 roku. Jak będzie, to się okaże. Na przywitanie nowa robotka, którą  muszę rozpocząc od nowa. Tak, gdzies przy koncu szalika i motka rownież, okazało się jednak będzie nieco za wąski... tak zaczęłam dziś od nowa i o to "nieco" więcej nabrałam oczek i lecę od 9 rano. W piątek już był taki plan, ale migrena pokrzyżowała mi plan robótki the never ending story. Tak więc druty do dłoni i do przodu, bo za kilka dni mrozy maja do nas zawitać.
 
Czy ktos z was pamięta i czasem powraca do filmu i the NeverEnding Story i piosenki przewodniej Limahl'a pod tym samym tytułem? Ja tak 🤗.



niedziela, 7 lutego 2021

I stało się.

Jakieś trzy tygodnie temu, mój mąż zadał mi pytanie, dlaczego ostatnimi czasy, nic nie dziergam? Sama nie wiem, jakoś tak mi się nie składało, albo nie miałam natchnienia.  Więcej  czytałam, odkryłam też za sprawą mojej latorośli wattpada i tam mnóstwo książek dobrych bardziej lub mniej. W każdym razie wizięłma sobie pytanie ślubnego do serca i zaczęłam, ot tak. Wzięłam szydełko do ręki 4,5 mm szary motek Alize lanagold800 i zaczęłam kopać w sieci bo zachciało mi się zrobić chustę. Padło na wzór secret paths i świetny instruktażowy film na kanale  Sweetland



Oczywiście musiałam dokupić motek ciemniejszego szarego i czarnego, bo sobie wymyśliłam taki trochę melanż. Na motki kokonki i klejna chustę przyjdzie czas. Tak sobie szydelkuję, na zmianę z czytaniem i podjadaniem, dietowaniem zacznę martwić się nieco później. Więcej zdjeć z moich szydełkowych perypetii na moim instagramie.






Do miego Small Megi

wtorek, 29 stycznia 2019

Małe formy.

 Jeszcze w starym roku wyciągnęłam, a właściwie odnalazłam druty, lecz jakoś nie mam natchnienia do kończenia rozpoczętych robótek ale chciałam coś dziergać. Postawiłam na małe formy licząc że dotrwam do końca projektu i tak padło na opaski, ostatnio całkiem modne. Mam spory zapas pojedynczych motków więc na takie robótki idealne. Pierwsza to taki melanż, a druga i zarazem ostatnia, czarna na dodatek jeszcze nie zszyta, jak wracam z pracy to już ciemno za oknem a ja z moim wzrokiem w sztucznym świetle nie bardzo efektownie to robię.


Szara opaska powędrowała razem z wędrującą książką klik mam nadzieję, że się podoba.

W weekendy ciągle coś wypaca za dnia, że nie mogę skończyć takiej przyjemnej robótki. Wieczorami dużo zaś ostatnio czytam, gdyż w tym roku załapałam się na roczny darmowy abonament z mojej miejskiej biblioteki na ibuk libra więc czytam, kiedy i gdzie tylko mogę, na przemian oczywiście z tradycyjnymi książkami.

A wam jak minął styczeń?


czwartek, 27 grudnia 2018

Wspaniałości!


Przed świętami dotarła do mnie wędrująca książka Herbaciarna Madeline, z takim mnóstwem smakołyków. Dostałam tę cudowną przesyłkę od Basi z bloga barbaratoja, obdarowała mnie też fantastyczną kartką i piękną zakładką, ręcznie zrobionymi. Minęło kilka dni, a listonosz ponownie wrzucił do mojej skrzynki kartkę, z życzeniami od Oli z bloga handmadebyazurek. Dziękuję Wam obu blogujące, zdolne dziewczyny, takie kartki cieszą oko i radują serce.

Kartka od Basi

Kartka od Oli





sobota, 1 grudnia 2018

Czapka od profesjonalnej dziewiarki.

Zrobiło się dziś zimowo zimno więc z beretu musiałam przerzucić się na swoją czarną czapkę, którą po przeprowadzce nie wiem do której szafki położyłam. Szukając jej, znalazłam ten komplet, który pokazywałam tu. Moja czapka "sówki" doczekała się w końcu swoich 5 minut sławy i dziś wyszła na spacer. Zrobiona trzy lata temu i nie było na nią chętnych ale od dziś jest moja i nie mam zamiaru z nią się rozstać. Moja córka powiedziała, że nawet całkiem dobrze wygląda, tak jak by kupiona u  profesjonalnej dziewiarki.



środa, 25 lipca 2018

Cisza, ale nie nic nie robienie.

Cisza na blogu ale wokoło mnie dużo się dzieje. Dziergam mało, bo nie mam czasu (buuu :( ), za to moje dłonie pracują inaczej. Nigdy nie przypuszczałam, że wezmę pędzel czy wałek i będę malować ... dziś zajawka, jeśli będzie chcieli poznać szczegóły, napiszę osobnego posta. Kuchenny stół i taborety przeżyły swoje 15 lat w starej kuchni i spełniły swoje zadanie znakomicie, dlatego dostały zaproszenie do nowego mieszkania. Aby nie czuły się gorsze w nowym otoczeniu zrobiłam im mały lifting. To był mój naprawdę pierwszy raz.


przed

po

po

przed
Do miłego Small Megi

niedziela, 29 kwietnia 2018

Jestem :)

Witam prawie majowo, kasztany już kwitną wiec maj tuż, tuż i matury....

Jestem, a kto mnie obserwuje na instagramie small_megi to wie więcej o tym co porabiam, dziergam, czytam czy pichcę. Chętnych i ciekawskim tam zapraszam. W poście styczniowym pisałam o moich planach dziewiarskich min. o ukończeniu ufków, czy też pruciu i tak też czynię. Wszystkie zostały sprute, oprócz turkusowej spódnicy (jeszcze i na nią przyjdzie czas). z czarnego swetra powstała chusta strzałka, którą ukończyłam w połowie marca. Jest świetna, ciepła i noszalna bardzo często szczególnie tej tegorocznej zimnej wiosny. Ten projekt uważam za bardzo udany i wiem, że popełnię jeszcze jedną, jak nie dwie :). Pomocą był dla mnie kurs u kruliczycy, fantastyczny opis z fotografiami, polecam i dziękuję. Sesja w planach, zdjęcia jak na razie na plaskacza tuż po blokowaniu, na dodatek kolor czarny jest kiepski to obfocenia. Z tego co pamiętam to mieszanka akrylu z wełną, zdaje się że Oliwia jakieś 350 gram a najdłuższy bok to 2,30 m więc jest mega duża.






Pięknie te pikotki się prezentują, prawda?
A na drutach coś tam dziergam, oczywiście z ufoków i sweterek któremu brakuję jeden rękaw, a właściwie pół i listwa na guziczki. Może ktoś zna sposób na zwiększenie mobilizacji w kierunku kończenia bardzo chcianych projektów?

Do Miłego Small Megi.

niedziela, 28 stycznia 2018

Z nowy rokiem, .......

Witam w Nowym Roku!
Jeszcze nie znikam, choć częściowo tu pozmieniałam, i pochowałam, i pousuwałam. Mam nadzieję że czytelnicy pozostaną nadal ze mną Small Megi.
Na samym początku pochwalę się jednym z prezentów jaki dostałam w tym roku pod choinkę.
Prawda, że świetne łapki?

W zeszłym roku, jeden z postów poświęciłam minimalizmowi u dziewiarki, o którym pisałam tu . Poniżej jest lista, którą wtedy napisałam i do której zaglądam w celu przypomnienia moich postanowień, a teraz poddam ją weryfikacji.

"Moje plany dziewiarskie na najbliższy czas: 
1. Skończyć piórkowy czarny.
2. Podjąć decyzję w sprawie ufoków (odrębny post). 
3. Dziergać z już zgromadzonych zapasów włóczkowych ( odrębny post).
4. Nie kupuję włóczek, drutów, gazetek itp przez najbliższy rok albo nawet i dwa.
5. Odkładać na miejsce i kontrolować sytuację czy aby znowu się nie pogubiłam. 
6. Kończyć zaczęte projekty i wtedy zaczynać kolejny."

Punkt 1, zakończony sukcesem piórkowy chodzony sweterek, w planach kolejny ale już na kolejną zimę jeśli takowa nastąpi.
Realizuję też punkt 4 i 5 obowiązkowo. W zeszłym tygodniu przystąpiłam do punktu 2 bardzo radykalnie, pruję wszystko czego nie skończyłam i pewnie nie ukończę, jak i te udziergi, które są nie noszone z różnych przyczyn.







Punkt ostatni 6 staram się realizować sumiennie, dla siostry zaczęłam i ukończyłam komin z motków posiadanych, który w trakcie noszenia okazał się za szeroki i za słabo otulał więc do poprawki wróci. Poniżej zdjęcie z pola robótkowego :).


Z punktem 3 i 4 dobrze sobie radziłam, aż do wczoraj, gdyż postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu  klik i okazało się, że nie mam motków spełniających kryteria tego projektu. Mam co prawda 2 motki casmiry z Alize, które poniekąd mogły by być gdyby dokupić ..... No i mam dylemat. Wycofać się z projektu, dokupić 3 motki czy może kupić coś nowego, konkretnego do tego wyzwania. Lecz nim podejmę ostateczną decyzje ukończę kardigan Ninni, o którym wspominałam, tu klik, to moja robótka której zostało mi już ukończenie rękawa i kosmetyka, listwa, pochowanie nitek i blokowanie. A wygląda to na chwilę obecną tak. Wybaczcie jakość zdjęć ale pora roku, zima nie zima, za oknem szaro, buro nie pozwala na ładniejsze fotki.
Do miłego Small Megi