Jakiś czas temu obiecałam post z fotkami moich tegorocznych prezentów dzierganych. Były to szale pierwszy to
magiczne fale a drugi
Chinese Lace. Oba fantastyczne w robocie, wzory z bloga
Robótki Marleny. Oto kilka fotek tuż po wręczeniu prezentów.
Ale to nie koniec prezentów ręcznie robionych, był też likier kawowy i prawdziwy cukier waniliowy!, czapka dla taty, zwykła, czarna. (bez fotki ;( ).
A na koniec wisienka na torcie, prezent dla dziewiarki czytającej....
.... książka i prześliczna zakładka od mojej córki! W tym roku miałam niesamowitą radość przy robieniu prezentów, blokowaniu (choć szary szal sprawił mi trochę trudności), pakowaniu i wręczaniu. Szczerze to nawet moje (oprócz książki i zakładki oczywiście!!!) otrzymanie nie sprawiły mi tyle radości co zadowolenie na twarzach obdarowanych moimi podarkami. Już wiem, że na drugi rok zrobię podobnie, już robię plany, oby się udało zrealizować.
Do miłego Pstro