Od ostatniego postu minęło dość sporo czasu i można by przypuścić,że nic się nie dzieje, ale wręcz przeciwnie, dzieje i to całkiem sporo. Zarówno na drutach jak i w moich domowych pieleszach. Wszystko za sprawą tej książki
Magia sprzątania Marie Kondo. Przy okazji tej książki znalazłam kilka ciekawych blogów zajmujących się minimalizmem, szafą kapsułową czyli minimalizm w garderobie i muszę przyznać, że bardzo ale to bardzo te wszystkie tematy przypadły mi do gustu. Oczywiście książkę Marie Kondo w pewnych momentach potraktowałam z przymrużeniem oka np. witanie się z domem, żegnanie się przedmiotami, ubraniami itp. zapewne ma to związek z tym, że autorka jest Japonką. Dużo przeróżnych opinii na temat tej książki znajdziecie w sieci. Sami moi czytelnicy osądźcie.
 |
| empik |
Ja pod wpływem tej książki, jaki i blogów zdałam sobie sprawę z iloma niepotrzebnymi przedmiotami otaczam się, a i podobna sprawa się ma z nadmiarem ubrań, które rzadko lub też wcale nie noszę o torebka i butach nie wspomnę. Nie wiem czy uda mi się w pełni osiągnąć cel jaki sobie wyznaczyłam ale jedno jest pewne, chcę pozbyć się zbędnych przedmiotów (np noże kuchenne miałam ich 15 a używałam 5), książek i garderoby. Jeśli chodzi o włóczki to tutaj minimalizm długo chyba nie za gości ( z wiadomych względów) ale od jakiegoś czasu robię dość systematycznie porządki w swoich zasobach włóczkowych, ale muszę wziąć się za druty i szydełka, a mam sporo tego sprzętu którego nie używam. Zachęcam do lektury i zmierzenia się z porządkowaniem otoczenia.
A co z dzianiem na drutach, ano wydziergał się szal z cekinami i czeka na zblokowanie oraz obfocenie przy dobrej pogodzie, a że dzień dłuższy to pewnie nastąpi to lada momencik. Dziergam chustę Alpejskie Łąki z
intensywnie kreatywną, a że to czarne i cienizna więc żmudnie mi idzie, dla przypomnienia szala i moteczków na chustę
klik
Jak na prawdziwą dziewiarkę przystało w tak zwanym między czasie ... między jednym czarnym a drugim czarnych udziergało się coś popielato-szare. Ukończone i zblokowane ale fotki może juro uda się zrobić, więc potrzymam was jeszcze trochę w niepewności co to, to to. Na razie fotka z frontu robótkowego.