wtorek, 6 lutego 2024

Czapki na trwającą jeszcze zimę.

Dziękuję za tak fantastyczne słowa pod moim ostatnim postem.

Kamizelka się dzierga, jednak jest pewne ale w związku z tą robótką. Z wielkim bólem musiałam ją spruć i zaczęłam od nowa i będzie prosta. Do wcześniejszego pomysłu i wzoru najpewniej zabrakłoby mi moherku. Mam nadzieję, że teraz przy lekko oszczędzającym projekcie wyjdzie tak, jak ma wyjść. 

Jednak jest coś, z czego jestem zadowolona, uszczuplam swoje zapasy włóczkowe i na dodatek udało mi się skończyć te drobne prace, są to dwie czapki. Pierwszą popełniłam w zeszłym roku i była to praca z tekstem Soon Enough darmowy wzór ze strony Dropsa. Połączyłam motek czarnej cieniutkiej błyszczącej nitki bez banderoli oczywiście i motek czarnej Lanagold z Alize. I wyszło całkiem spoko. Polecam ten wzór.



Druga to totalna improwizacja z tego, co pozostało z motków, po czapce pierwszej. Nie za gruba i nie  ze za cienka i nawet noszalna przez moją osobistą głowę.




Do miłego Small Megi



piątek, 19 stycznia 2024

Zimowa muzyka, mój raczkujący kanał i zajawka dziergana


Zima rozgościła się na dobre i mam nadzieję, że śnieg i ta zimowa aura pozostanie jeszcze kilka dni i nacieszy moje oko. Dawno nie widziałam tyle śniegu w moim mieście i przyznaję, że mimo utrudnień dla pieszych, kierowców i wiecznych malkontentów 🤪 ja tym białym krajobrazem cieszę się jak dziecko. 

Ostatnio miałam przerwę w dzierganiu więc postawiłam nauczyć się czegoś nowego i padło YT a co z tym idzie na montowanie filmów z muzyką. Trochę słabo mi szło na samym początku, bo musiałam ogarnąć kilka tematów, a i stary laptop nie był dobrym kompanem. Jeśli ktoś ma ochotę posłuchać, zapraszam serdecznie. 



Jeśli chodzi o dzierganie to powoli wracam do sprawności więc równie powoli chwytam druty i robię kilka rzędów mojej kamizelki. Zajawkę pokazywałam na instagramie ale dla przypomnienia lub tych co nie widzieli wrzucam tu fotkę.


 

Zaczęłam ją bardzo dawno, a jak do niej wróciłam, to dostrzegłam błąd, więc było prucie, ale już widzę światełko w tunelu i może w niedługim czasie będę mogła zaprezentować ukończoną kamizelkę. Zainspirowała mnie Iza oraz podzieliła się wskazówkami, jak ją wykonać. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić podobną.

Do miłego Small Megi


wtorek, 2 stycznia 2024

Witaj Nowy Roku i obłędne kolorki ✨

Szczęśliwego Nowego 2024 Roku!


Nowy rok przywitany, więc można zaczynać z kolejnymi dążeniami, pomysłami, wyzwaniami czy też wrócić do tych, które nie udały się, ale warte są uwagi. Ja mam w planie wrócić do sprawności, bo od dwóch miesięcy walczę z bolącym barkiem, który promieniuje do łokcia i dłoni w lewej dłoni. Trochę to nie równa walka, bo lekarze mają terminy bardzo szybkie (jak mi uprzejma panie z rejestracji podała) na kwiecień, a rehabilitacja na wrzesień. Leki zwiotczające i przeciwbólowe oraz odpłatne wizyty u fizjoterapeuty dają mi nadzieje na powrót do życia bez bólu i leków. Jednak najgorsze jest to, że nie mogę dziergać i muszę oszczędzać lewą rękę. Od jakiegoś czasu czułam ból w barku właśnie między innymi przy trzymaniu drutów w rękach i dlatego mniej dziergawek powstawało. Nie poddaję się i walczę, fizjo i może joga mnie uratują, bo na NFZ raczej nie.

Pozwólcie, że pokaże wam, co udało mi się jeszcze we wrześniu zrobić.


Z tymi motkami było sporo zamieszania, w moim dziewiarskim życiu. Miała być letnia bluzeczka, z darmowego schematu strony dropsa, ale okazało się, że motki różnią się i układają w takie pasy, nawet ktoś zasugerował, że jak ombre. Jednak mnie to okropnie gryzło w oczy. Sprułam, tę bawełnę i czekałam na wenę. I tak wskoczyła na druty czapka, najzwyklejsza na świecie, prawo, lewo na około. Zostało odrobinę materiału, to na druty wskoczył szalik, ale już pokusiłam się na wzór pół-patentowy... i zabrakło mi włóczki, więc domówiłam 5 motków.

Komplet, jaki powstał z tej fantastycznej włóczki, jest cudny, milusi i cieplutki, a kolory na żywo meeggaa!  Jak mi mówi zadowolona właścicielka.


Mam jeszcze 4 motki, więc mogę popełnić podobny komplet albo może jakąś chustę?



Do miłego Small Megi




wtorek, 21 listopada 2023

10 oczek "idelo" na resztki włóczek

To będzie już mój drugi koc, pled, narzuta* (niepotrzebne skreślić), wykonany z zalegających motków o dziwnym składzie, czasem trudnym do określenia. Dziergam od kilku dekad (OMG!) Więc uzbierało się całkiem spora ilość takich motków, a teraz odkryłam (lepiej późno niż wcale) jakie są w zasięgu moich rąk, szlachetne włókna i co dobrego robią dla naszego ciała, to o tych innych zapomniałam. Jednak miejsce w szafach i innych zakamarkach, nie zapomniało. Mało tego, dobre dusze które zarzuciły to cudowne hobby, obdarowano mnie swoimi skarbami i łowami. Tak, paręnaście lat temu to mieliśmy wenę od górali, która gryzła fest i inności kolorowe, równie żrące i na dodatek w mało ciekawych kolorach. Pamiętam o o aniluxsie z Zielonej Góry, można było coś w miarę dobrego kupić. Wracając do moich zapasów, które w czasu pandemii wyszły na wierzch i straszyły mnie. Szukałam w sieci i znalazłam świetny pomysł 10 oczek, gdzie Kamila z otulove wyjaśniła i pokazała w czym rzecz. Marzy mi się taki koc ale z czegoś cudnie ciepłego i miłego, może kiedyś się to ziści.


Wymiary finalnie to 2 na 2,40m i nie robiłam sekwencji 10 oczek a 15, jednak zasada jest taka sama. Modyfikacji uległ też kształt, bo miał powstać prostokąt, a nie kwadrat.




Pierwszy popełniłam w przyjemniejszych i bardziej dziewczęcych kolorach, różowym, fioletowym, łosiowym, szarym. Zdecydowanie jest mniejszy 1,70 na 1,70 m.

 


Polecam ten fantastyczny sposób na wykończenie motków, na które nie macie pomysłów.


niedziela, 19 listopada 2023

Popełniłam sophiescarf

Już jakiś czas temu odkryłam fantastyczną projektantkę Mette. Każdy projekt, który prezentuje chce się mieć, już natychmiast. Szkoda tylko, że doba zawsze za krótka i na dodatek moje inne zainteresowania zakłócają chwile na dzierganie. W każdym razie, od jakiegoś czasu zauważyłam, że praktycznie każda dziewiarka ma swój szalik o nazwie sophiescarf. Jest to idealny projekt na pojedyncze moteczki, które u każdej dziewiarki zawsze się znajdują. Jeśli nie to zawsze można kupić 😀. Ja również skusiłam się na ten szalik i swój wzór kupiłam, ze strony ravelry, gdzie również znajdziecie tę dziewiarkę. Podobny projekt i to darmowy znalazłam na stronie dropsa, jednak ja skorzystałam z zakupionego wzoru od petiteknit


Te robótki wszędzie ze mną jeździły, szary szalik był na koncercie André Rieu.



 Popełniłam trzy szaliki i wiem, że nie powiedziałam w tej kwestii jeszcze ostatniego słowa. 



Dwa kolorowe ze  100% wełny, mogą lekko dawać znać w szyję, że są  wełny 😉. 



Szary został zrobiony z mieszanki wełny z akrylem, 50 na 50. 
Jeden z kolorowych poszedł już w świat ale pozostałe czekają na swoich nowych właścicieli.

piątek, 26 maja 2023

Oddam

Oddam w dobre ręce,  motki i spódnicę welnianą (S/M). Odbiór osobisty lub inpost (może być olx, Vinted). Zainteresowane osoby, proszę o kontakt na priv lub o zostawienie komentarza pod postem.





niedziela, 15 stycznia 2023

Witajcie w 2023

Bez zbędnych słów, witam was w nowym 2023 roku. Jak będzie, to się okaże. Na przywitanie nowa robotka, którą  muszę rozpocząc od nowa. Tak, gdzies przy koncu szalika i motka rownież, okazało się jednak będzie nieco za wąski... tak zaczęłam dziś od nowa i o to "nieco" więcej nabrałam oczek i lecę od 9 rano. W piątek już był taki plan, ale migrena pokrzyżowała mi plan robótki the never ending story. Tak więc druty do dłoni i do przodu, bo za kilka dni mrozy maja do nas zawitać.
 
Czy ktos z was pamięta i czasem powraca do filmu i the NeverEnding Story i piosenki przewodniej Limahl'a pod tym samym tytułem? Ja tak 🤗.



niedziela, 7 lutego 2021

I stało się.

Jakieś trzy tygodnie temu, mój mąż zadał mi pytanie, dlaczego ostatnimi czasy, nic nie dziergam? Sama nie wiem, jakoś tak mi się nie składało, albo nie miałam natchnienia.  Więcej  czytałam, odkryłam też za sprawą mojej latorośli wattpada i tam mnóstwo książek dobrych bardziej lub mniej. W każdym razie wizięłma sobie pytanie ślubnego do serca i zaczęłam, ot tak. Wzięłam szydełko do ręki 4,5 mm szary motek Alize lanagold800 i zaczęłam kopać w sieci bo zachciało mi się zrobić chustę. Padło na wzór secret paths i świetny instruktażowy film na kanale  Sweetland



Oczywiście musiałam dokupić motek ciemniejszego szarego i czarnego, bo sobie wymyśliłam taki trochę melanż. Na motki kokonki i klejna chustę przyjdzie czas. Tak sobie szydelkuję, na zmianę z czytaniem i podjadaniem, dietowaniem zacznę martwić się nieco później. Więcej zdjeć z moich szydełkowych perypetii na moim instagramie.






Do miego Small Megi

czwartek, 7 stycznia 2021

Witam serdecznie w Nowym 2021 Roku

Wszystkiego Dobrego w Nowym 2021 Roku. 

Dawno mnie nie było, mało dziergam, dużo czytam i trochę oglądam netflixa. Właśnie zachęcona i znęcona reklamą nowego kostiumowego serialu na owej platformie N. w jeden zaledwie dzień obejrzałam pierwszy sezon Bridgertonów. Dziwnie wrzało w sieci po premierze tego serialu, lecz mimo tego, mnie sprowokowało to, do sięgnięcia po powieść Julii Quinn pod tytułem Mój książę, na podstawie której powstał pierwszy sezon. Jeśli ktoś nie lubi romansów historycznych, to ta powieści i kolejne części, nie są dla niego, ale jeśli ten rodzaj literatury wam odpowiada, to jest sporo do przeczytana, bo aż osiem tomów, a dziewiąty w wersji angielskiej. Ja czytając pierwsze trzy bawiłam się przednio, musiałam zrobić przerwę w poważnej lekturze Unorthodox: Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów Deborah Feldman. Oczywiście zaczęłam od oglądnięciu na N. mini serialu na motywach tej powieści i musiałam sięgnąć po tę książkę, którą gorąco zachęcam.

Sięgnęłam też, po ostatnio mody motyw mafijny ale dzieje się w polskim środowisku polityczym i oczywiście mafijnym. Siła honoru, debiutującej autorki piszącej pod pseudonimem Lidia Szańska zdecydowanie warte polecenia.

piątek, 28 sierpnia 2020

Czytanie i polecanie

Ostatnio, jak pewnie zauważyliście mało dzieje się na blogu, w istocie tak jest. Nic nie dziergam, staram się za to podglądać innch i to jak narazie mi wystarcza. Moje wolne chwile poświęcam czytaniu i na pasku z prawej strony zamieszam książki, które pochłonęłam. Jednak chciałam polecić wam trzy tytuły i dwie autorki. Pierwszą poznałam dzięki aplikacji Wattpad jest nią Monika Joanna Cieluch, która napisała historię o przyjaźni, miłości, emigracji, przepełnioną wielkim bólem, stratą, strachem, cierpieniem i w końcu, wybaczeniem i spełnieniem.  Drugi tom się pisze, co mnie ogromnie cieszy.


żródło

Drugą pozycją tej samej autroki wartą uwagi jest książka Miłość szeptem mówiona. Tak jest książką którą pochłonęłam nocą, trudne relacje rodzinne, przyjaźń, miłość, śmierć, żal. Dla mnie opisane jest prawdziwe życie, jakie doświadcza każdy z nas. Bez cukru, lukru i zbędnego słodu.


żródło

Trzeci tytuł i autorkę poznałam przez przypadek, reklama na instagamie mnie zaintrygowała. Viktoria Gishe to historyk, pisarka, która prezentuje namopowieści przeplecione historią polski w tle, bardzo lubię taką fabułę w książkach. To pierwsza pozycja tej autorki ale myślę, że nie ostatnią którą przeczytałam. Powieść historyczną którą polecam to Niespokojne lata, przedwojenny Kraków, emancypacja, opium, absynt, przełamanie stereotypów, wolność, pierwsza miłość, I wojna światowa to wszystko i wiele innych doznań Eleonory u progu XX wieku.

żródło