Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaproszenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaproszenie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 stycznia 2024

Zimowa muzyka, mój raczkujący kanał i zajawka dziergana


Zima rozgościła się na dobre i mam nadzieję, że śnieg i ta zimowa aura pozostanie jeszcze kilka dni i nacieszy moje oko. Dawno nie widziałam tyle śniegu w moim mieście i przyznaję, że mimo utrudnień dla pieszych, kierowców i wiecznych malkontentów 🤪 ja tym białym krajobrazem cieszę się jak dziecko. 

Ostatnio miałam przerwę w dzierganiu więc postawiłam nauczyć się czegoś nowego i padło YT a co z tym idzie na montowanie filmów z muzyką. Trochę słabo mi szło na samym początku, bo musiałam ogarnąć kilka tematów, a i stary laptop nie był dobrym kompanem. Jeśli ktoś ma ochotę posłuchać, zapraszam serdecznie. 



Jeśli chodzi o dzierganie to powoli wracam do sprawności więc równie powoli chwytam druty i robię kilka rzędów mojej kamizelki. Zajawkę pokazywałam na instagramie ale dla przypomnienia lub tych co nie widzieli wrzucam tu fotkę.


 

Zaczęłam ją bardzo dawno, a jak do niej wróciłam, to dostrzegłam błąd, więc było prucie, ale już widzę światełko w tunelu i może w niedługim czasie będę mogła zaprezentować ukończoną kamizelkę. Zainspirowała mnie Iza oraz podzieliła się wskazówkami, jak ją wykonać. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić podobną.

Do miłego Small Megi


środa, 2 października 2019

Jesienne Candy u Small Megi

Dawno nie było mnie na blogu, więc pojawiam się i ogłaszam zabawę, zaś zasady udziału w niej poniżej:




1. Zapisz się do 30 listopada 2019 r. wyrażając chęć udziału w moim Candy - pod tym postem.

2. Dodaj proszę informację o Candy z linkiem do mnie u siebie na blogu, facebooku lub instagramie.

3. Napisz co byś zrobiła/zrobi z tych motków, bądźcie kreatywni (efekt pokażę na blogu i instagramie).

4. Jeśli masz ochotę zostań moim obserwatorem.


 Wyniki ogłoszę na początku grudnia, aby wysłać jeszcze przed Mikołajkami.


Wysyłam na terenie Polski.

Miłej zabawy!!!

Powodzenia Small Megi.

czwartek, 29 listopada 2018

Humus a'la Ja

Nigdy nie jadłam humusu sama nie wiem dlaczego, przy wychodzeniu z postu o którym pisałam tu znalazłam przepis właśnie na humus. Przestudiowałam go i olśniło mnie! Ja muszę tę potrawę lubić mimo, iż nigdy jej nie próbowałam. Jednym z głównych składników humusu jest przecież ciecierzyca, która bardzo lubię i to jest to ! Ciecierzyca to baza właśnie humusu, z resztą składników można kombinować ile wlezie, a w internecie mnóstwo przepisów.


Ja swój zrobiłam tak, wieczorem namoczyłam 1,5 szklanki ciecierzycy. Rankiem ugotowałam z płaską łyżeczką sody i odrobiną soli. Odcedziłam, przelałam wodą i odstawiłam do wystygnięcia.
W między czasie zrobiłam domową pastę tahini z sezamu nieuprażonego, oliwy i odrobiny soli. Wystudzoną ciecierzycę zmiksowałam z 3 ząbkami czosnku, 3 łyżkami oliwy z oliwek i 1 łyżką soku z cytryny, lekko oprawiłam jeszcze solą i gotowe. Wszystko ładnie wmieszał mi termomix.


Gorąco polecam Small Megi

Przypominam o mojej zabawie wędrująca książka, zapisy tu

piątek, 16 listopada 2018

Wędrująca książka.

Dawno nie było jakieś zabawy na moim blogu, a spodobała mi się formuła wędrującej książki. Wybór pad na książkę, którą przeczytałam już jakiś czas temu i pożyczyłam swojej znajomej, ona swojej, kilka osób ją przeczytało ku mojej uciesze ... w każdym razie wróciła do mnie po 3,5 roku, taka wędrująca książka, a ja chcę ją wysłać dalej, poza granice mojej miejscowości, ale na terenie Polski.  Aby wziąć udział w zabawie i przeczytać książkę Julii Gregson Na wschód od słońca należy zapisać się do końca listopada. 


Zasady zabawy:


1. Każdy kto jest chętny proszę o zapisanie się pod tym postem w komentarzu i wpisanie adresu e-mail, przez który będziemy kontaktowali się w sprawie wysyłki książki.


2. Osoba, która otrzyma przesyłkę z książką ma 4 tygodnie na jej przeczytanie(można krócej), po czym wysyła listem poleconym z numerem nadania, na własny koszt, do kolejnej osoby z listy (konieczne jest potwierdzenie nadania). Bardzo proszę o poinformowanie mnie o tym fakcie, jako organizatora zabawy.


3. Do książki dokładamy co tam chcemy, własną pięknie wykonaną pracę, jakieś słodycze czy co tam chcecie by sprawić radość osobie która otrzyma przesyłkę. 


4. Listę czytelniczą ustalę w zależności od ilości chętnych biorących udział w zabawie.


5. Bardzo proszę o udział z zabawie osoby posiadające bloga.


6. Nie zaginamy  rogów, nie piszemy po książce, a gdy jednak zechcemy coś napisać, to niech to będzie tradycyjny list w kopercie, włożony do książki :).


Do miłego Small Megi

niedziela, 11 listopada 2018

Moje 42 dni.



Tytuł posta nawiązuje do postu Daniela czy też dr Ewy Dąbrowskiej jaki przeszłam w ostatnim czasie.Kto zaś śledzi mój instagram ten pewnie zauważył, że jest jakoś kolorowo-warzywnie to właśnie za sprawą ów "postu".

Pozwólcie, że napiszę  kilka słów o swoim poszczeniu i o tym jak to się stało, że stanowiłam go przejść. Obecnie jestem w trakcie pierwszego tygodnia wychodzenia z tego postu, które podobnie jak post będzie też trwało 42 dni, ale temu wydarzeniu poświęcę osobny post.
Zawsze wydawało mi się, że jem w miarę zdrowo i byłam aktywna fizycznie, trochę biegałam, czy szybkie długie spacery pomagały trzymać mi formę (magiczna 40 -stka ! za mą ;)) W ostatnim czasie coś się popsuło, a ostatnie kilka miesięcy było dla mnie bardzo zabieganie, związanie ze zmianą mieszkania, wykańczaniem nowego (trwa to jeszcze ale koniec już widać) i jakoś tak się zrobiło, że  mnie "za dużo" się zrobiło, nawet bardzo za dużo! W sieci mnóstwo dobrych rad ale nic nie skutkowało,coś nie działało albo coś źle ja robiłam. W okolicy września przy kawce i ciasteczku moja siostra wspomniała, że myśli o poście Daniela, dr Dąbrowskiej czy diecie warzywno-owocowej i tak coś zasiała w mojej głowie. W necie mnóstwo informacji o zasadach tej diety, a na portalach społecznościowych dużo grup wspierających się, wymieniających się przepisami i doświadczeniami. Jeśli poszukacie to znajdziecie ja nie będę sie powtarzać, chyba że okaże się to potrzebne to spróbuję coś napisać. Ważne przed rozpoczęciem wyzwania z tym postem, to zrobić badania, a wyniki skonsultować z lekarzem rodzinnym czy można rozpocząć dietowanie. Moje wyniki były ok, więc trzeba było tylko w końcu nabrać odwagi i zacząć. Mijał jeden dzień, drugi dzień, tydzień, potem dwa, aż nastąpił ten dzień 25 września i jakoś tak poszło. Poszło nawet bardzo dobrze, że po dwóch tygodniach, postanowiłam zakupić dwie książki (minimalizm w tym przypadku przegrał), gdyż ten sposób odżywiania na dłużej zagości w mojej kuchni. 
Pierwsza z książek to: Dieta warzywno-owocowa dr Ewy Dąbrowskiej przepisy


oraz druga: Dieta warzywno-owocowa dr Ewy Dąbrowskiej przepisy na wychodzenie.


Jest jeszcze tom trzeci: Dieta warzywno-owocowa dr Ewy Dąbrowskiej i co dalej lecz zakup sobie odpuszczę, bo myślę, że uda mnie się inspirować świetnymi blogami z przepisami w sieci.
Jak było na początku? OKROPNIE! Tak, okropnie, ból głowy, ból całego ciała, łamanie w kościach, zimno, ziewanie, ogólnie zasypianie na stojąco, lekkie zmęczenie, brak sił... ale po czterech dniach, bóle głowy zelżały, ciała też więc dało się żyć. Zimno dokuczało mi przez 6 tygodni, osłabienie również reszta dolegliwości ustąpiła z czasem. Odkryłam, że wegetarianie mają ciężkie życie, bo noszą tonami warzywa do domu i tony pochłaniają i jeszcze dobrej figury nabywają (to akurat na plus). A poważnie, to mój mąż przyszedł mi z pomocą w tym wyzwaniu, warzyw mi nie brakowało, no może raz (;)). W czasie tych 42 dni wstawałam wcześniej o 15-20 minut by przygotować sobie posiłki. Gdy zaś wracałam z pracy schodziła mi znowu przeszło godzina w kuchni na pichceniu dla mnie i dla reszty domowników. Ta dieta jest dość pracochłonna i uciążliwa, bo trzeba wszystko umyć, wysuszyć, pokroić... ale spokojnie dużo produktów jest gotowych do spożycia, umyte sałaty czy obrane marchewki, więc można sobie pomóc. Należy jednak pamiętać, że w tym poście chodzi głównie o to, by spożywać jak najmniej przetworzonych produktów! Ta dieta też jest pudełkowa i to "dużo" pudełkowa, warzywa zajmują dużo miejsca bo na tej diecie można naprawdę dużo wybranych warzyw jeść. Tu sprawdzą się wszelkiej maści lunchbox'y, w sieci istny kolorowy zawrót głowy, tu tego mnóstwo jest.  Ja korzystałam ze zwykłych pojemniczków, wysłużonych w mojej kuchni: tupperware oraz z pepco do posiłków na zimno, zazwyczaj surowych warzyw. Tak to mniej więcej wyglądało:




W pracy nie mam mikrofali więc na gorace poteawy termosy poszły w ruch i tak biały Smile był na zupy krem, a czarny Esbit na pyszne leczo, bigos jarski czy inne warzywa na gorąco. Termosy o takie:


Oczyszczenie z toksyn to główny cel tej diety, a efekt uboczny to - 10 kg i dwa rozmiary w dół, na dodatek cały czas waga spada! Jestem bardzo zadowolona, że udało mi się przejść tę drogę było trudno ale warto!

Do miłego Small Megi

kilka pomocnych linków:
https://ewadabrowska.pl
https://domowa.tv/menu-tygodniowe-dieta-warzywno-owocowa-1/
https://www.kulinarneprzygodygatity.pl
http://wincentyna.pl

czwartek, 4 października 2018

Weekend'dowy wypad we wrześniu.

W jeden z wrześniowych weekend'ów dane mnie było "zwiedzić" choć może to za duże słowo - spacerować, to dobre określenie Dreźnie i okolicach. Zaczęliśmy od ogrodów Pillnitz, obecnie to już dzielnica, pięknie położona nad rzeką Łabą z przepięknie  położonym Pałacem na wodzie. Oczywiście wszędzie ślady Augusta II Mocnego, nasza korona królewska wszędzie gdzie się dało umieścić tam była ;)






Słynna Kamelia i jej "przenośny" domek na zimę



 A to już Drezdeńska starówka pięknie odrestaurowana po bombardowaniu w 1945 roku. Nie tylko naszej Warszawie się oberwało :(.
Kościół luterański Maryi Panny

Marcin Luter ... i ja ;)

Tarasy Bruhla
Orszak książęcy ( z naszymi sassami)

Kościół Katolicki Świętej Trójcy

Zwinger, gające dzwonki ... i  ja ;)
Zwinger i "nasze" korony ;)


 Zwiedziłam na szybko słynną galerię, w której są dzieła znanych mistrzów.

Lorenzo di Credi
Rembrant, autoportret z żoną
Correggio, Adoracja dzieciątka

Wieża Babel Bruegla, nie popisałam się wiem, poucinane strasznie :)  

Madonna Sykstyńska Rafale

Grosz czynszowy, Tycjan
No i obowiązkowo kawa musiała być, tym razem podwójne espresso ...


 ... i kawa, a tle połączenie zamku Króla August II Mocnego z całkiem słuszną kamienicą Hrabiny Cosel.

Kawka, lody i odpoczynek bo jutro ...

... w niedzielę Zamek Czocha, w którym najbardziej zachwyciły mnie kołatki .. :)















Do Drezna koniecznie wrócę, na dzień lub dwa, bo nie nasyciłam się tymi kilkoma godzinami i obowiązkowo do galerii.
Zamek Czocha już sobie podaruję. Sama budowla, historia, położenie, wszystko tam zrobiło na mnie niesamowite wrażenie ale pomieszczeniach, które było dane mi zwiedzić min sala rycerska i biblioteka były zakurzone i z pajęczynami. Dziwi mnie to,ponieważ jest to czynny hotel i te pomieszczenia ponoć są używane, więc powinny być zadbane? 

Było fantastycznie. Do miłego Small Megi

niedziela, 23 września 2018

Wrzesień z C. Läckberg


Złapałam bakcyla w czytaniu sagi Camilli Lackberg! Nie wiem co mnie urzekło, może szwedzkie klimaty, życie opisywane w nadmorskiej Fjallbece, perypetie pisarki Eryki i policjanta Patrica.  Dobrze się czyta, czy słucha bo i audiobooki umilają drogę do pracy. Nie każdy lubi taki schemat pisania, więc może dobrze jest nie czytać ciurkiem ale na zmianę z jakąś inną tematyką czy pisarzem. Sagę można czytać wg kolejności albo tak, jak ja, co mi wpadnie do ręki. Wrzesień należał do Księżniczki z lodu i Czarownicy.  Cała saga Camilli Lacberg na dzień dzisiejszy to:
1. Księżniczka z lodu
2. Kaznodzieja
3. Kamieniarz
4. Ofiara losu
5. Niemiecki bękart
6. Syrenka
7. Latarnik
8. Fabrykantka aniołków
9. Pogromca lwów
10. Czarownica

Zostały mi jeszcze Kamieniarz, Ofiara losu, Niemiecki bękart, Syrenka i Latarnik, a że wrzesień jeszcze trwa, to skuszę się może na Kamieniarza. 

Polecam na jesienne wieczory!

środa, 7 marca 2018

Takie tytuły. ...

... na sprzedaż mam ceny od 2 zł do 5 zł w tematyce fantazy i fantastyce.  Zainteresowanych zapraszam na priv albo o komentarz.  Książki kilkunastoletnie ale w stanie dobrym i bardzo dobry.  Lista poniżej:

1 Adams Douglas Przewodnik autostopem przez galaktykę
2 Adams, Greenberg, Waugych Barbarzyńcy T.I
3 Bok Hannes Statek Czarnoksiężnika
4 Delany Samuel Punkt Einsteina
5 Dębski, Pawlak, Ellison Pat, Cadigan, Rock rock rock 
6 Dickson Gordon R. Smok i Jerzy
7 Dickson Gordon R. Zaginiony Dorsaj!
8 Herbert Frank Mesjasz Diuny
9 Howard Robert Szable Szahrazaru
10 Lawhead Stephen Artur 
11 Lawhead Stephen Taliesin 
12 Lewandowski Konrad T. Most nad Otchłaniom
13 Lewis C.S Lew czarownica i stara szafa
14 Lumley Brian Władcy podziemi
15 Lundwall Sam King Kong blues
16 Michelet Jules Czarownica 
17 Norton Andre Gryf w chwale 
18 Norton Andre Klątwa Zarthora 
19 Norton Andre Świat czarownic w pułapce 
20 Norton Andre Troje przeciw światu czarownic 
21 Norton Andre, Crispin Gniazdo Gryfa 
22 Pratt Fletcher De Camp L.Sprague Żelazne zamczysko
23 Sapkowski Andrzej Krew elfów
24 Silverberg Robert Królestwa ściany
25 Smith Guy N. Krwawa bogini
26 Tolkien J.R.R Władca pierścieni; Bractwo pierścienia  rezerwacja
27 Wells Martha Żywioł ognia
28 Żelazny Roger Rycerz cieni 

niedziela, 3 grudnia 2017

Adwent czas zacząć!

Uwielbiam adwent! I jak co roku zaczynam Go bombkowo :). Kiermasz w szkole tuż, tuż więc na cztery ręce (z Córką) bombkujemy. Pierwsza z prezentowanych to mega, duża bombka o średnicy 12 cm i mimo, że od ukończenia jej minęło 2 dni to paluszki bolą, że ho, ho. No cóż, nie można się dziwić temu, gdyż odwykły od wbijania szpilek. Użyłam cekin w kolorze czerwonym i w różnych odcieniach złotego oraz dodałam złote gwiazdki i czerwone koraliki.



Druga bombka jest wykonana przez moją Córkę. Średnica jej to 8 cm, kolory cekin użytych, to fiolet, srebro oraz kilka odcieni różu. Bardzo lubię to zestawienie kolorystyczne. I jak wam się podobają? Dla mnie bomba!

Przypominam o mojej rozdawajce, szczegóły klik.

Do miłego Pstro