wtorek, 29 stycznia 2019

Małe formy.

 Jeszcze w starym roku wyciągnęłam, a właściwie odnalazłam druty, lecz jakoś nie mam natchnienia do kończenia rozpoczętych robótek ale chciałam coś dziergać. Postawiłam na małe formy licząc że dotrwam do końca projektu i tak padło na opaski, ostatnio całkiem modne. Mam spory zapas pojedynczych motków więc na takie robótki idealne. Pierwsza to taki melanż, a druga i zarazem ostatnia, czarna na dodatek jeszcze nie zszyta, jak wracam z pracy to już ciemno za oknem a ja z moim wzrokiem w sztucznym świetle nie bardzo efektownie to robię.


Szara opaska powędrowała razem z wędrującą książką klik mam nadzieję, że się podoba.

W weekendy ciągle coś wypaca za dnia, że nie mogę skończyć takiej przyjemnej robótki. Wieczorami dużo zaś ostatnio czytam, gdyż w tym roku załapałam się na roczny darmowy abonament z mojej miejskiej biblioteki na ibuk libra więc czytam, kiedy i gdzie tylko mogę, na przemian oczywiście z tradycyjnymi książkami.

A wam jak minął styczeń?


niedziela, 6 stycznia 2019

Witajcie w Nowym Roku!

Jak zwykle za szybko minęły święta, sylwester, a trzej królowie w darze przynieśli zamiast darów, zbędny kilogram po zjedzonych frykasach, kolejny siwy włos... i nadzieję.

Liczniki wyzerowane, zaczynam nowe odliczanie.

Zlekceważyłam jakże dziś modne noworoczne postanowienia. Nie będę się bawić w wyświechtane obietnice, że coś naprawię, zrobię lepiej i przy kieliszku szampana oznajmię to całemu światu.

W tym rozpoczętym roku, tak zwyczajnie chciałabym, żeby było lepiej. Miło by było spędzać więcej czasu z rodziną, zabawić się w jakąś infantylną grę, bez pośpiechu, że jutro znów rano pobudka, praca, gotowanie, sprzątanie, kartkówka córki... i kolejny z życia egzamin.

Nie chcę ścigać się z czasem... wiadomo że wygranym może być tylko jeden...Więc po co biec? Do mety dotrzeć za wcześnie? Spacerkiem idąc widzimy więcej, przeszkody łatwiej ominąć i nie przeoczyć tego co ważne. Niestety życie, to nie gra planszowa, nie można przepuścić kolejki, cofnąć się na początek i nie za każdy ruch czeka premia...

Dziękuję wszystkim, za życzenia jakie otrzymałam. Wierzę, że choć niektóre się spełnią, że smaczne jedzenie nie będzie tuczyć, po winie głowa nie będzie bolała, a przemysł fryzjerski otrzyma nowe farby na oszronione głowy. Zegarmistrz Świata niech też sobie urlop zrobi, lub jak to teraz „modne” idzie na L4 i pozwoli nam na odpoczynek... przynajmniej od ludzkiej głupoty.


Do miłego Small Megi

czwartek, 27 grudnia 2018

Wspaniałości!


Przed świętami dotarła do mnie wędrująca książka Herbaciarna Madeline, z takim mnóstwem smakołyków. Dostałam tę cudowną przesyłkę od Basi z bloga barbaratoja, obdarowała mnie też fantastyczną kartką i piękną zakładką, ręcznie zrobionymi. Minęło kilka dni, a listonosz ponownie wrzucił do mojej skrzynki kartkę, z życzeniami od Oli z bloga handmadebyazurek. Dziękuję Wam obu blogujące, zdolne dziewczyny, takie kartki cieszą oko i radują serce.

Kartka od Basi

Kartka od Oli





poniedziałek, 17 grudnia 2018

Moja pieczona owsianka.

O pieczonej owsiance wspominałam tu,  to smaczne, sycące śniadanie I czy II, odkryłam na różnych blogach, a korzystałam z trzech przepisów z tych zielony środekworqshop i filozofiasmaku. Z podanych składników wychodzi 4-5 słuszne porcje, które ja i moja rodzina zajadamy zalewając naturalnych jogurtem czy dowolnym mlekiem (roślinnym, krowim) z owocami jakie tam mamy. Zdarza mi się i taką suchą zjeść :).

Ja swoją robię tak:

2 szklanki płatków owsianych zwykłych, orkiszowych lub razowych (co tam mam akurat)
2 jajka
2 szklanki mleka (jakie akurat mam, roślinne lub krowie)
1 łyżka miodu.

Te cztery składniki to baza, reszta to inwencja twórcza moja, zazwyczaj są to następujące składniki:

2 jabłka (starte na grubych oczkach)1 łyżka wiórków kokosowych
1 dojrzały banan (pokrojony w plasterki)
3-4 sztuki suszonych śliwek (pokrojone w paski), lub łyżka rodzynek, lub łyżka żurawiny
10-12 sztuk jagód goji
pół szklanki sezonowych owoców np maliny, czereśnie, jagody, mandarynki
pół szklanki orzechów jakie tam lubicie (nerkowca, brazylijskiego, włoskiego), delikatnie pokroić.
1 łyżka startych orzechów czy płatków migdałowych do posypania lub owoców do posypania na wierzchu.




W pierwszej kolejności włączam i nagrzewam piekarnik,następnie mieszam w misce suche składniki. Mleko, jajka i miód mieszam w zakręconym słoiku do połączenia się składników (taki domowy szejker), można użyć miksera. Całość wlewam do miski z suchymi składnikami i mieszam, dodaje starte jabłka, resztę owoców, mieszam i wykładam na blaszkę o wymiarach 28,5x23x4 cm. Lekko wyrównuję łyżką, na wierzch wsypuje migdały czy starte orzechy, jakieś owoce i do piekarnika na 180 stopni na 50 minut.
Ja lubię jak jest lekko z góry zarumieniona.
Smacznego! I mam nadzieję, że pochwalicie się czy udała wam się i smakowała pieczona owsianka :).

niedziela, 9 grudnia 2018

Owsianka na wyjściu!

Post, o którym pisałam tu się skończył, a zaczęło się tzw.wychodzenie. Teraz ważne jest, by uniknąć efektu jojo i powrotu do starych nawyków czyli muszę przejść proces wyjścia, który z zależności od metody powinien trwać tyle ile trwał post lub od razu faza III spożywanie posiłków o niskiej ilości przyjmowania węglowodanów czyli tak zwany proces przedłużenia ketozy odżywczej. Zarówno przy starej jak i nowej metodzie unikamy przetworzonych produktów, zwracamy uwagę na etykietę produktu, oczywiście dobrze by było gdyby to produkty bio były. Wyrabiamy zdrowe i dobre nawyki i oczywiście trwamy w nich. Ja zdecydowałam się na starą metodę, jakoś lepiej ją rozumiałam i w "użuciu" prościej było dodawać powoli kaloryczność, tłuszcze, węglowodany. Jestem już prawie przy końcu, schudłam kolejny kg i centymetrów w obwodach mniej. Pierwsze do mojej diety wskoczyły oliwki, avocado, oliwa, w drugim i trzecim tygodniu to jogurt z mleka kokosowego, krowiego własnoręcznie zrobione by Small Megi, płatki owsiane, orzechy, dorsz gotowany, jajka. Generalnie to jem już wszystko tylko w odpowiednich ilościach, waga kuchenna i aplikacja w telefonie fitatu są bardzo pomocne. Ostatni tydzień należał do płatków owsianych z jogurtem i owocami na zimno i do owsianki pieczonej również z owocami i orzechami (mega dobra!).

za dużo owoców, poszalałam

pieczona mniam
To są naprawdę dobre i pożywne śniadania z owsianką w roli głównej, ale wygrywa w tej konkurencji owsianka pieczona z owocami. ta na zdjęciu powyżej z bananem, jabłkiem, suszoną śliwką, orzechem brazylijski, nerkowca, wiórkami kokosowym, łyżką miodu i mlekiem. Jeśli przepis sobie życzycie, dajcie znać, choć internet to całkiem spora kopalnia pomysłów kulinarnych.

Kolejnym krokiem na wyjściu będą eksperymenty z ziarnami czyli rzecz się będzie miała z chlebem.

Do miłego Small Megi.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Wędrująca książka pojechała.

Dziękuję za zapisanie się  Avrea do mojej zabawy wędrującej książki, o której pisałam tu. Paczuszka spakowana i dziś wyślę pocztą z cichą nadzieją, że na Mikołajki dojdzie i będzie mikołajkowa przyjemność w czytaniu.



Do Miłego Small Megi

sobota, 1 grudnia 2018

Czapka od profesjonalnej dziewiarki.

Zrobiło się dziś zimowo zimno więc z beretu musiałam przerzucić się na swoją czarną czapkę, którą po przeprowadzce nie wiem do której szafki położyłam. Szukając jej, znalazłam ten komplet, który pokazywałam tu. Moja czapka "sówki" doczekała się w końcu swoich 5 minut sławy i dziś wyszła na spacer. Zrobiona trzy lata temu i nie było na nią chętnych ale od dziś jest moja i nie mam zamiaru z nią się rozstać. Moja córka powiedziała, że nawet całkiem dobrze wygląda, tak jak by kupiona u  profesjonalnej dziewiarki.



czwartek, 29 listopada 2018

Humus a'la Ja

Nigdy nie jadłam humusu sama nie wiem dlaczego, przy wychodzeniu z postu o którym pisałam tu znalazłam przepis właśnie na humus. Przestudiowałam go i olśniło mnie! Ja muszę tę potrawę lubić mimo, iż nigdy jej nie próbowałam. Jednym z głównych składników humusu jest przecież ciecierzyca, która bardzo lubię i to jest to ! Ciecierzyca to baza właśnie humusu, z resztą składników można kombinować ile wlezie, a w internecie mnóstwo przepisów.


Ja swój zrobiłam tak, wieczorem namoczyłam 1,5 szklanki ciecierzycy. Rankiem ugotowałam z płaską łyżeczką sody i odrobiną soli. Odcedziłam, przelałam wodą i odstawiłam do wystygnięcia.
W między czasie zrobiłam domową pastę tahini z sezamu nieuprażonego, oliwy i odrobiny soli. Wystudzoną ciecierzycę zmiksowałam z 3 ząbkami czosnku, 3 łyżkami oliwy z oliwek i 1 łyżką soku z cytryny, lekko oprawiłam jeszcze solą i gotowe. Wszystko ładnie wmieszał mi termomix.


Gorąco polecam Small Megi

Przypominam o mojej zabawie wędrująca książka, zapisy tu

piątek, 16 listopada 2018

Wędrująca książka.

Dawno nie było jakieś zabawy na moim blogu, a spodobała mi się formuła wędrującej książki. Wybór pad na książkę, którą przeczytałam już jakiś czas temu i pożyczyłam swojej znajomej, ona swojej, kilka osób ją przeczytało ku mojej uciesze ... w każdym razie wróciła do mnie po 3,5 roku, taka wędrująca książka, a ja chcę ją wysłać dalej, poza granice mojej miejscowości, ale na terenie Polski.  Aby wziąć udział w zabawie i przeczytać książkę Julii Gregson Na wschód od słońca należy zapisać się do końca listopada. 


Zasady zabawy:


1. Każdy kto jest chętny proszę o zapisanie się pod tym postem w komentarzu i wpisanie adresu e-mail, przez który będziemy kontaktowali się w sprawie wysyłki książki.


2. Osoba, która otrzyma przesyłkę z książką ma 4 tygodnie na jej przeczytanie(można krócej), po czym wysyła listem poleconym z numerem nadania, na własny koszt, do kolejnej osoby z listy (konieczne jest potwierdzenie nadania). Bardzo proszę o poinformowanie mnie o tym fakcie, jako organizatora zabawy.


3. Do książki dokładamy co tam chcemy, własną pięknie wykonaną pracę, jakieś słodycze czy co tam chcecie by sprawić radość osobie która otrzyma przesyłkę. 


4. Listę czytelniczą ustalę w zależności od ilości chętnych biorących udział w zabawie.


5. Bardzo proszę o udział z zabawie osoby posiadające bloga.


6. Nie zaginamy  rogów, nie piszemy po książce, a gdy jednak zechcemy coś napisać, to niech to będzie tradycyjny list w kopercie, włożony do książki :).


Do miłego Small Megi