Moja córcia te piękne dni spędziła w domku z gorączką a ja razem z nią, dopadł ja jakiś paskudny wirus ... szkoda tak czekała na tę wiosnę. Na szczęście będzie tych słonecznych dni coraz więcej to sobie jeszcze "poszalejemy". Jeszcze przed chorobą zrobiłam kolejne jajko, a w sferze robótkowej na razie jakiś zastój. Shalomek utknął, brak mi czasu wieczorami ciągle mam jakieś inne zajęcia a to prasowanie a to gotowanie.... i tak w kółko. Muszę to jakoś ogarnąć i skończyć dla córci sweterek.
Śliczne!!! No i pewnie dość cięzkie od szpileczek:))
OdpowiedzUsuńno wiosna no i święta i słońce ...ach... ;)
OdpowiedzUsuńPrzepiekne!
OdpowiedzUsuń